Dotacje szkodzą

Gdy czytam, że „na dotacje dla małych firm nie zabraknie” ogarnia mnie smutek i przerażenie.. (Polityka - http://www.polityka.pl/kraj/wywiady/1528953,1,debata-jak-powinnismy-wydac-unijne-fundusze.read ) Smutek, bo widzę, jak deklaracje o przechodzeniu na „instrumenty zwrotne” (pożyczki itp.), rozwiewają się na wietrze… Przerażenie, bo kontynuujemy tę sama politykę, mimo że ubywa nam przedsiębiorców i innowacyjnych firm, podczas gdy rosną biurokracja i bezrobocie… Przerażenie, bo marnujemy (w znacznej części) szansę, która mogłaby Polsce przynieść dynamiczny rozwój przedsiębiorczości. Bezzwrotne dotacje dla firm przynoszą znacznie więcej szkód niż pożytku. Oczywiście fajnie jest taka dostać - im większą, tym lepiej, ale bilans pożytku społecznego jest nader negatywny…

W wielu przypadkach dotacje idą na meble dla dobrze ustawionych synalków; znam przypadek, gdy chłopak chciał starać się o grant 40,000 zł w programie studenckim, ale od dobrego znajomego usłyszał „Jacek, te pieniądze są już dawno rozdane”… Znam historię architekta, który z dotacji na rozwój turystyki pobudował piękną willę, która tylko przez dwa lata (wymogi programu) służyła za hotel, a po wyburzeniu ścianek działowych była przedmiotem zazdrości całej okolicy.. W wielu miejscach mówi się wprost o „działkach” jakie „się należą” za przepchnięcie aplikacji o dotacje..

Ale systematycznie:
1. Rozdawnictwo pieniędzy jest korupcjogenne. Zawsze znajdzie się sposób, by rozdawane pieniądze trafiły do krewnych, znajomych, czy do tych którzy się jakoś odwdzięczą…
2. Taka sytuacja niszczy jakże słaby, i jakże potrzebny kapitał społeczny – ludzie widzą, kto dostaje, a nawet, gdy dotację na dobry projekt dostaje osoba ustosunkowana, tworzy się przeświadczenie, że stało się to dzięki koneksjom..
3. Pieniądze łatwo dostane mało się szanuje – jak mam 40,000 zł (czy 100,000 zł) do wydania to kupię najlepszy sprzęt, choć na starym kompie zrobiłbym to samo..
4. Bezzwrotne granty muszą być obudowywane skomplikowanym i kosztownym systemem biurokratycznych zabezpieczeń, które, choć i tak nie działają dają złudzenie praworządności. Powoduje to znaczny rozrost biurokracji, tak rządowej, jak i po stronie tych, którzy o granty się starają..
5. Skomplikowany system pozyskiwania grantów powoduje poważne opóźnienia w uruchamianiu przedsięwzięć, które często mogłyby – gdyby ich grantami nie mamiono – ruszyć szybciej i taniej..
6. System bezzwrotnych dotacji kształtuje absurdalne, nierealistyczne oczekiwanie, że na uruchomienie firmy „dobry urząd da”, co z kolei prowadzi do wzmacniania postaw klientyzmu, a nie przedsiębiorczości.
7. Ogromna, kosztowna propaganda promuje fałszywe wzorce, przeświadczenie, że „przedsiębiorcą zostaje się napisawszy odpowiednio sformułowany wniosek do Urzędu”;
8. Gdy na każdy przyjęty wniosek przypada kilkadziesiąt, czy kilkaset odrzuconych bądź zaniechanych, to na efekt psychologiczny i społeczny grantów jest katastrofalny, skutkując niszczeniem postaw przedsiębiorczych;
9. Darmowe pieniądze niszczą podstawy jakże słabego jeszcze komercyjnego finansowania. Polskie banki mają wyjątkowo niski poziom finansowania działalności komercyjnej; również funkcjonowanie polskich sieci aniołów biznesu, mimo zainwestowania w to znacznych pieniędzy jest zaledwie symboliczne..
10. Wreszcie, te same pieniądze udostępniane przyszłym przedsiębiorcom jako pożyczki, wracałyby do obiegu w każdym kolejnym cyklu, służąc kolejnym pokoleniom przedsiębiorców…

Rozumiem, że Pani Minister może być pod ogromnym naciskiem partyjnych biurokracji i całego aparatu administracyjnego, który z rozdawnictwa pieniędzy czyni narzędzie wzmacniania swoich wpływów (i źródło korzyści). Ale długoterminowe perspektywy polskiej gospodarki, przy rosnącej biurokracji, spadającej przedsiębiorczości, starzejącym się społeczeństwie i uciekającej za granicę młodzieży wyglądają coraz gorzej; na niej (i nas) spoczywa ogromna część odpowiedzialności za dalszy rozwój sytuacji…
A przecież dobrze przemyślany system wspierania przedsiębiorczości, uwzględniający w obszarze finansowania dobrze zaprojektowane mikropożyczki, regionalne Fundusze Rozwoju i dobrze działające lokalne i branżowe sieci aniołów biznesu mógłby dużo zmienić.
Presja społeczna wpływowych środowisk rozumiejących naturę biznesu mogłaby tu (mam nadzieję) sporo dobrego zdziałać..

Więcej na mojej stronie:
http://www.kreatywne-strategie.pl w artykule „Dotacje dla firm - czy naprawdę jest tak wspaniale?”:
http://www.kreatywne-strategie.pl/przedsiebiorczosc/dotacje-dla-firm-czy-naprawde-jest-tak-wspaniale/
Trwa ładowanie komentarzy...